Debiutował w meczu

Kursy wideo | garaże | województwo świętokrzyskie Debiutował w meczu z „Arkonią" Szczecin obok Pola, Wilczka i Musiałka. Gdy Włodzimierzowi zdarzało się spatała-szyć, natychmiast znajdował się obok niego Pol mówiąc: nie martw się, początki zawsze są trudne. Ernest Pol otoczył Włodka niemal ojcowską opieką. Umiał zagrzewać do walki, potrafił rozwiązywać konflikty, zawsze uśmiechnięty i zawsze wierzący w zwycięstwo. Podpatrywał debiutant wielkiego mistrza i starał się przyswoić cząstkę jego umiejętności. Eks-trampkarz z Sośnicy i junior GKS Gliwice przebojem wszedł do pierwszego zespołu zabrskiego „Górnika". Wkrótce zaczął strzelać bramki w stylu swojego mistrza i nauczyciela. Zaczęto o nim głośno mówić w piłkarskich kołach, a selekcjonerzy obserwowali każdy jego występ. Wiadomość o powołaniu na mecz z Norwegią podziałała na Włodzimierza szokująco. Miał dopiero 16 lat. Gdy jechał do Szczecina zastanawiał się, jak przyjmą go do swojego grona starsi sławni piłkarze. Kornek, Bazan, Monica, Bernard Błaut, Faber i inni powitali go niczym starego kumpla. A trener Tadeusz Foryś widząc, że młody i zdolny piłkarz dość nerwowo i sztywno poruszał się podczas treningu, starał się być stale w pobliżu i spokojnym głosem zwracał mu uwagę na popełniane błędy. W czwartym dniu zgrupowania trener zdecydował, że zagra w pierwszym zespole na prawym skrzydle.
Prezenty | tatuaże | Randki